Home
Top Artistes
Top Paroles
Ajouter Paroles
Contact
menu
search
Contactez-nous
Artiste:
Fenomen
Titre:
Prawda
Assurez-vous que les corrections sont tout à fait exactes
S'il vous plaît, les mettez en évidence en quelque sorte!
Vous pouvez, par exemple, écrire
INCORRECT: avant la mauvaise ligne
CORRECT: avant la correspondant ligne correcte
Autrement, nous ne pouvons les corriger pas! Merci pour votre aide.
Niezale¿nie od sytuacji zawsze broñ swoich racji To dla twojej informacji, reszta jest owiana tajemnic¹ Jedni bêd¹ krytykowaæ, inni siê zachwyc¹ Jedni bêd¹ cir szanowaæ, drudzy znienawidz¹ Ale mam swoich ludzi, oni tak samo ?wiat widz¹ (proste) Ch³opaki z Czumy dla was s³owa ¿yczliwe Razem uczymy siê tego co prawdziwe i fa³szywe Próbujemy osi¹gn¹æ to co siê wydaje niemo¿liwe Mo¿e ty mi powiesz jak przetrwaæ w tym pañstwie Gdzie codzienno?æ oparta jest na przekrêtach i k³amstwie ¯e w ¿yciowym spektaklu pieni¹dz gra g³ówn¹ role Kto szasta flot¹, ma w³adze i kontrole Spróbuj zrozymieæ, zaznaczam specjalnie £atwiej dym rozpêtaæ ni¿ go skoñczyæ triumfalnie Pomy?l racjonalnie, bo nie ma co udawaæ Jako? w tym ¿yciu trzeba sobie rade dawaæ Kolejne kroki stawiaæ rozs¹dnie i rozwa¿nie Nie my?l przes¹dnie, tylko traktuj to powa¿nie Wierz zawsze w siebie i zachowaj idea³y Pamiêtaj o szerych s³owach, które zawsze bola³y To droga do celu, a nie droga do chwa³y Na zawsze taki sam, czerwony i bia³y Dlatego zastanów siê dobrze zanik kogo? tu wykpisz Bo jestem ci¹gle z ch³opakami, dlatego ve victis Ref: Prawda boli, ale trzeba j¹ powiedzieæ Z ch³opaczynami na miejscu ju¿ nie moge wysiedzieæ Wiedzieæ rzeczy oczywiste wcale nie jest ³atwo Wyjd? na ulice i sprawd? to x2 [Ekonom] Sprzedawcy bestsellerowych opowie?ci tanich G³upoty gadaj¹, ludzie ³ykaj¹ nie patrz na nich Bo ¿yciowej prawdy przekaz niesie ten, który j¹ zna Przecie¿ takich niema, to wszystko lipa i ?ciema Wtedy zaczyna siê schemat Zdajesz sobie sprawê, ¿e to ty przegra³e? Wtedy siadasz na ³awe i tak na dobr¹ sprawe Wiesz, ¿e tylko sobie mo¿esz ufaæ Lecz to jest nie prawda, kolejna skrucha W niebezpiecznych ruchach ufaæ trzeba nie do koñca nigdy Nie wygra ten, kto jest nie ufny lub naiwny W ¿yciu trzeba byæ sprytnym, ¿eby sobie jako? radziæ I jak wielki szu, o tyle graæ, by nie przesadziæ Ci¹g³e przekrêty, k³amstwa i brednie Nie ra¿¹ ciê, to s¹ sytuacje powszednie ¯ycie biegnie z pokorow¹ twarz¹ zawsze Kto m¹drzejszy ten ?lady za sob¹ zatrze To siê dzieje tutaj, w szarych blokach, nie w teatrze Zawsze tak na to patrze, widze wszystko co siê dzieje ¯eby by³o lepiej chce i co z tego mieæ nadzieje Tylko moge, ¿eby w ¿yciu odpowiedni¹ wybraæ droge Kto? pomo¿e, cisza przera¿a mnie Szanuje tych, co jak trzeba zawsze za mn¹ wstawi¹ siê Byæ charakternym, to sie wie, to sie wie To sie wie Ref. [Zó³f] O wilku mowa, a on na ciebie siê czai (ta) Nie wierzysz, spytaj Ziaji, on ¿ycie zna Tak jak ja, Yelonki i Szopena za³oga To nie pierwsza noga pod³o¿ona pod mój krok Dla ciebie to szok, a dla mnie prawda Problemy zwi¹zane jak kokarda Uderzaj¹ we mnie wszystkie naraz jak petarda Potrzebna mocna garda i uniki konkret Wtedy jest mo¿liwo?æ, ¿e do celu dotre Bo niby ka¿dy mówi prawde, ale patrz¹c im w oczy Nie rozpoznasz fa³szywki, to on cie zaskoczy Nagle granice przekroczy i masz chuj do powiedzenia A ¿ycie siê toczy, wiêc uwa¿aj kogo na rozmowe zabierasz Patrz dok³adnie w kim przyjació³ wybierasz Spójrz na kim siê opierasz, z kim trzymasz Czy pomo¿e ci, kiedy zadyma Czy w remach tylko mo¿esz mieæ do niego zaufanie I nie upadnie (nie upadnie), bo kto upadnie ten nie wstanie Sam napewno nie, s¹ potrzebmi ludzie zaufani To jest wa¿niejsze od ciuchów Karla Kani Ci co nie ufaj¹ nikomu (to co) s¹ przegrani Ci co ufaj¹ jak naiwniacy - przekrêcani Oczywista sprawa, to uliczne prawa W mie?cie Warszawa nie jeden chuj strzela zucha Ale nad takimi kr¹¿y uliczna kostucha Kto s³ucha ten wyci¹gn¹æ wnioski potrafi Nie ma zaufania tak jak w mafii Ka¿dy ka¿demu na rêce siê patrzy Jeszcze jest taka ekipa (kto?) co rozleci siê raz dwa trzy Nie ma co gadaæ komu? trzeba ufaæ Bo inaczej w stolicy miejsca nie ma co szukaæ Dla siebie w stolicy przecie¿ nie jest jak w niebie Codzieñ nowe problemy przy codziennym chlebie A kto siê z³ama³ wyda³ wyrok na siebie Wyda³ wyrok na siebie, wyda³ wyrok na siebie Ref.